Ilustracja: Rafał Kucharczuk

 Przedmiot rozmowy

Powiedzmy, że urodziłeś się sto lat za późno
albo za wcześnie albo zupełnie bez sensu
i to czyni cię stuprocentowym dzieckiem swojej epoki
Czy przedmiotem naszych rozmów musi być złośliwość ludzi martwych,
półmartwych i półżywych?
Zatrzymajmy się przy automatach.
Dorośli do niczego nie dorośli, dzieci nie wiedzą
co to dzieciństwo, automat oszuka każdego
na kilka monet.
Wygrywa tylko kasyno? Śmiech.
Wygrywa tylko bank? Śmiech, śmiech.
Nie ma czegoś takiego, jak wygrana.
Przedmiotem naszych rozmów są rozmowy,
które prowadzą donikąd.
Potrafimy się tylko kłócić, właściwie o nic.
Czy przyjdzie rewolucja?
Czy apokalipsa pomoże?
Są firmy, które wyciągają z ludzi pieniądze,
części tych firm pomagam
i dostaję za to kasę,
którą potem wyciągają ode mnie inne firmy
a czasami te same. To się nazywa koło fortuny?
Śmiech.
Jeśli wróg jest zawsze kilka kroków przede mną
a jego oddech wciąż czuję na karku,
co mam zrobić?
Stanąć, zamrzeć w bezruchu?
Chciałbym powiedzieć – o nie,
nie gadaj ze mną w ten sposób,
bo ja nie jestem ludzkością.
Jestem kamieniem, którego nie poruszy
żaden wstrząs czy upadek,
ale nie, to też nieprawda.
Jestem kamieniem, którego poruszają
kroki każdego przechodnia.
Jak najlepiej nazwać to uczucie?
Nazywa się: nie mam uczuć



Adam Kaczanowski (ur. 1976) – raczej pisarz, trochę performer. Opublikował trzy powieści (ostatnio Topless, wyd. Krytyki Politycznej) oraz osiem książek poetyckich (ostatnio Cele, WBPiCAK). Autor dramatu Kości pod pieczeń Baby Boom, napisanego wspólnie z Andrzejem Szpindlerem.


Więcej tekstów w kategorii Poezja: