Zastanawialiście się kiedyś, jak powstają ilustracje? Wizyjni graficy i graficzki odpowiadają na pytania o swój warsztat oraz proces twórczy.


Czy podczas pracy nad ilustracją do tekstu inspiracja płynie bardziej ze szczegółu, z jakiegoś motywu, czy z całego utworu?

Julia Fukiet: Zazwyczaj są to drobne szczegóły. Słowa i sceny, które mi się najbardziej podobają, oddziałują na moją wyobraźnię. Pamiętam, że kiedy byłam mała, traktowałam książki głównie jako mini-przenośne-instant kino, które zawsze można zabrać ze sobą i  oglądać sobie kolejne rozdziały jako sceny wyobrażonego filmu.  Myślę, że nadal coś mi z tego zostało i wykorzystuję to podejście do dziś w swoim rysowaniu. Czytając teksty, czuję się trochę jak operator, szukający ciekawych ujęć, które jednocześnie są estetyczne i przedstawiają jakąś historię, odczucie.

Natalia Trochowska: Wiele zależy od tekstu, zarówno szczegół jak i całość mogą stanowić impuls. Często bywa tak, że tekst lub jakiś jego fragment, kojarzy się ze wspomnieniami i one również stanowią źródło inspiracji.

il. Natalia Trochowska

Ola Szczepaniak: Zazwyczaj kiedy pracuję z tekstem, przyciąga mnie szczegół. Może być to jedno słowo, które uruchomi wyobraźnię i dalej składa się w obrazy. Oczywiście każdy tekst jest inny i tak samo może się różnić inspiracja.

Rafał Kwiczor: Podczas myślenia nad ilustracją do tekstu, czytam całość a potem łapę kilku detali – słów, które wydają mi się ciekawe. To przeważnie dwa, trzy rzeczowniki, które uchwytują historie  toczące się w tekście i potem na ilustracji. Moje ilustracje są bardzo narracyjne, przez co umieszczam kilka wątków z tekstu, które na gotowej ilustracji przenikają się ze sobą . Moim zdaniem bardzo fajnie widać to na przykładzie ilustracji do wierszy Macieja Meleckiego. 

Tomek Opaliński: Zazwyczaj inspiracja płynie ze szczegółu, cytatu. To punkt wyjścia, który pozwala połączyć ilustrację z całością tekstu.

il. Tomasz Opaliński

Czy Twoja praca nad ilustracją do tekstu różni się od tego, jak tworzysz na co dzień, dla siebie, w ramach swoich działań artystycznych?

O.S.: Różnica tkwi w początku pracy, bo punktem wyjścia dla ilustracji jest konkretny utwór. Kiedy wyłapię z niego motyw, który pojawi się w mojej ilustracji, praca nad nią niewiele się różni od pozatekstowych działań. Czasem mam wrażenie, że płynę za daleko w swoich wyobrażeniach i ilustracja zaczyna żyć własnym życiem, ale może jest to zaleta, bo pozwala to spojrzeć na tekst z różnych perspektyw.

R.K.: Działam bardzo podobnie. Gdy rysuję dla siebie, historia/temat przychodzi mi do głowy w przeróżnych momentach. Oglądam dużo starych komiksów, drukowanych reklam z lat 70. i 80., tam znajduję mnóstwo inspiracji, wątków do zilustrowania. Kiedy pracuję nad gotowym tekstem, to sytuacja jest prosta, historię już mam, czasami szukam jedynie wizualnych inspiracji. 

il. Ola Szczepaniak

T.O.: Zasadniczo praca nad ilustracją do tekstu nie różni się od moich innych prac. Zmienną jest tylko inspiracja – w tym przypadku tekst. Im więcej ilustracji powstaje, tym mniejsza jest osobista presja, żeby zrobić czegoś specjalnego. Tym sposobem praca wygląda podobnie.

J.F.: Wydaje mi się, że moje prace zazwyczaj są dość ilustracyjne. Jeśli nie bazują na tekście, to ilustrują moje różne przemyślenia, odczucia. Są dla mnie wizualnymi notatkami. Myślę, że jest to podobne działanie – może oprócz tego, że ilustrowanie czyjegoś tekstu jest dla mnie o wiele większym wyzwaniem. Zawsze staram się dokładnie przeanalizować tekst, pomyśleć nad tym, jak połączyć energię tekstu ze swoją, czasem zupełnie mi się to nie udaje, a czasem od razu.

N.T.: Różnica istnieje, ale ciężko to w jakiś sposób zdefiniować, podzielić i opisać. Duże znaczenie ma temat. Często projekty realizowane na potrzeby tekstów dają możliwość zetknięcia się z nową, niezbadaną wcześniej materią, co jest bardzo interesujące. To buduje doświadczenia i inną energię w trakcie pracy. Natomiast własne projekty częściej są po prostu bardziej prywatne, co łączy się z innymi emocjami przy  pracy.

il. Rafał Kwiczor

Ilustracja może rozwijać tekst, nadawać mu nowe znaczenia. Czy myślisz, że tekst może sprawić to samo i dać coś nowego obrazowi, któremu towarzyszy?

T.O.: Z pewnością, zwłaszcza gdy za ilustracje i tekst odpowiadają dwie osoby. Te subiektywne wrażliwości umożliwiają spojrzenie na tą samą formę w różnorodny i rozwijający sposób.

J.F.: Jak najbardziej, chyba memy są dla mnie najlepszym przykładem tego, jak tekst może zupełnie zmienić pierwotne znaczenie i funkcję obrazu. Myślę, że słowa ogólnie dominują w tego typu połączeniach. Być może jest to kwestia przyzwyczajenia do tego, że tytuły obrazów często jednak nakreślają k pewien kontekst i sugestię dotyczącą tego, jak je odbierać. Ogólnie połączenie języka wizualnego z literackim jest dla mnie bardzo ciekawe. Myślę, że najtrafniej oddaje nasz sposób postrzegania świata.

il. Julia Fukiet

N.T.: Uważam, że tak. Odbiór obu tych płaszczyzn jednocześnie daje różnorodne możliwości  interpretacji. Te impulsy wpływają na wrażliwość i pobudzają wyobraźnię do działania.

O.S.: Myślę, że ilustracja może być świetnym dopełnieniem tekstu i wprowadzać czytelnika w odpowiedni klimat. Inaczej czyta się sam tekst, a inaczej taki, który połączony jest z obrazem. Graficzna interpretacja zawsze daje ciekawe rezultaty, może być też zaskoczeniem. I na odwrót, tekst pozwala spojrzeć na ilustrację z szerszej perspektywy i nadać nowe znaczenie. Mogliśmy zobaczyć to przy okazji tego numeru i odwrócenia kolejności, gdy to ilustracje były inspiracją do powstania tekstów.

R.K.: Myślę że tak. Ilustracja i tekst działające w jednym obszarze świetnie się przenikają i uzupełniają.  Bardzo podoba mi się wasz eksperyment, bo przeważnie jest tak, że to ilustracja powstaje po tekście –  uzupełnia ją, jest o tekście, a nie odwrotnie. Byłem bardzo ciekawy, co z tego powstanie, przygotowałem trochę inną ilustrację niż zawsze, dającą dużo swobody w narracjach. Wyszło cudownie. Ciekawe na ile taki zabieg może stać się powszechną praktyką w pracy nad ilustracją i tekstem



Redakcja – Lew Kostrzewa, Maciej Libich, Michał Trusewicz, Antek Zając