Esej

Po obrzeżach. Sebald przeciw germanistyce

Pojęcie ojczyzny badane przez Sebalda w opowieściach o Kafce, Rotcie, a zwłaszcza o pisarzach żydowskich gett początku dwudziestego wieku i o Jeanie Amerym, zostaje odarte z dobrotliwego ciepełka – pisarz ujawnia jego przemocowy charakter i złowrogi cel, o którego ostatecznym spełnieniu już dzisiaj wiemy.  

Otchłań

Myślę, że najtrudniejsze do prześnienia są dla mnie te sny, w których odczuwam lęk wysokości: stoję na skraju wzgórza i wiatr dotyka moich pleców, idę po śliskich od deszczu gzymsach szerokich na jedną cegłę. Nie spadam, ale jestem o krok od utraty równowagi. Zimny skurcz przechodzi od stóp przez nogi, podbrzusze i wnętrzności. Do głowy chyba nie dociera.  

Po katastrofie: życie, całe życie

Kolejne powieści Agnieszki Wolny-Hamkało składają się w całość nie dlatego, że mają wspólne bohaterki czy bohaterów, ale dlatego, że są próbami we wspólnej sprawie: nowej opowieści o doświadczeniu dorastania, o procesie, który ma trwać tak długo, jak długo żywa będzie bohaterka.  

Drewno, płótno, wosk

„Czytelnicy »Sklepów cynamonowych« i »Sanatorium pod Klepsydrą« na pewno spostrzegli, że Schulzowska tandeta i rzeczywistość najniższej rangi, całkiem inaczej niż u Kantora, jest pełna kolorów. Jej sztandarowym przejawem są ptaki Jakuba” – Piotr Paziński pisze o relacji teatru Tadeusza Kantora, malarstwa Diego Velázqueza i twórczości Brunona Schulza.  

Synkretyki Teodora Parnickiego

Pierwsze powojenne książki Parnickiego, zapoczątkowujące zresztą jego „mieszańczą” epopeję, należałoby może więc traktować nie tyle jako pisma, których tematem byłby fenomen kondycji „rozszczepieńca”, ile raczej jako jej performatywne zapisy, gdzie wyuczony język ojczysty narażony jest ciągle na utratę. To język będący w stałym niebezpieczeństwie, zagrożony w każdej chwili wymarciem i podlegający pod jego wpływem przekształceniom, naznaczony już upiornością.  

Pessoa lizboński

Nie należał do żadnego pokolenia, żadnego ruchu intelektualnego, żadnej partii. Rzadko się to udaje w młodości, później też nie, bo wiek dojrzały ceni wygodę, którą dać może tylko konformizm. W epoce kolektywizmu Pessoa manifestował osobność.  

Zachodni kanon (fragmenty)

W odniesieniu do większości tych dwudziestu sześciu postaci próbowałem bezpośrednio zmierzyć się z ich wybitnością: pytać, co czyni danego autora i dane dzieła kanonicznymi. Zwykle odpowiedź brzmiała: dziwność, typ oryginalności, którego nie sposób oswoić albo który tak nas oswaja, że przestajemy postrzegać go jako dziwny.  

Głośna nieobecność. Dylan i Nobel

Jeśli jednak widzimy literaturę wszędzie tam, gdzie rozkwitają narracja i metafora, a więc także, a może zwłaszcza, w ustnych formach wypowiedzi, to radość z Nobla dla Boba Dylana oznacza przekonanie, że literatura na przełomie XX i XXI wieku bynajmniej nie umiera (…).