Odsłuch

Co po zamknięciu
świetliste? Co ciemne
kiedy się otworzy? W
co wstępujemy
poza tym fioletowym
umieraniem? Z
pianą na ustach.
8.16. Senna twarz
poranka
przewraca milionem
oczu. Migrujące stada
naszego gatunku
rozżarzone
do przezroczystości.
Miłośniczka ptaków

unosi lornetkę. Ze
słowami lub bez
ciągłość losu
rzuca nas tutaj
(tutaj (tu)) i na nic
przecieranie oczu
ze zdumienia. Nasze (ludzkie
i nieludzkie) ukochane głosy, czy
słyszysz ich syczące echo
podobne do ognistych
gam wystukiwanych
młotkiem o sztabkę

metalu ułożoną
na kowadle?
Dalej, pod
tymi głosami, co to jest
co sprawia
że otwierają się
zawory uszu,
czarny opad
który nie jest deszczem,
tylko bez końca,
niepohamowanie, naciera
ze wszystkich stron
bez litości.

Jedno zdanie z Fernandy Melchor

¿Qué es lo más cabrón que te ha pasado en la vida?
Najbardziej popieprzona rzecz, jaka mi się przydarzyła?
Ogłuszony przez sprawy zgniotłem życie i rzuciłem
jak kartkę papieru, żeby następnie żyć po życiu
kołysząc swoją nędzę jak cyprys na wietrze. Widziałem
gwiazdy wykluwające się z czarnego jaja: oto klarowność
utraty. Ktoś przyszedł, żeby mi powiedzieć, że pająk
wibrujący na długich odnóżach nad moim biurkiem
w kącie strychu już nie istnieje. Utknął
między bezwzględną ciągłością pojedynczego
dnia i pustką, którą znalazłem w swoim
wnętrzu. Twarz napręża się od biadolenia.
Powiedziałem: sądzisz, że mnie znasz, ale
nie odróżniłabyś mnie od pierwszego z brzegu. Ona:
znam, jesteście jednym i tym samym.

Madonna del Parto

tak więc zapach;
czuje ją, zanim
dotrze do niego
jej huk; przyklęka
na krawędzi skały,
wtedy dopiero
zwraca twarz ku
teraz już widocznej
kaskadzie pędzącej
przez ćwierć mili
uniesionego
w poprzek doliny
batolitu; zamiera,
spuszcza wzrok;
przez moment
nie może wytrzymać
spokoju – potężnego, bezwarunkowego
i strasznego w swojej pierwotności. Ta
naga rzeka
wyniesiona na
masywny ołtarz
otoczony przez
wierne cyprysy
o pochylonych głowach
po obu stronach błyszczącej
w słońcu skały pruje
materiał lasu, z którego – kiedy on,
chwiejąc się, na wpół sparaliżowany,
próbuje wstać – wyrasta
ruchoma tęcza, ulatująca
w niekończącej się eksplozji.

Zwęglony las

Oko, które w piątek patrzyło.
Symptom i zdjęta z niego skóra. Wstążki ciała
Roją się u dołu. Jak ławica pijawek czmychająca
przed jakimś nieoświetlonym kataklizmem.
A tu najeżony duch, stygijski i wyprostowany.
Mówi: oto ujęte w strzelistą formę
odtłumaczenie świata.
Rozładowanie otchłani. Iskrzące zgliszcza.
To, co brałeś za ciemne teidy iluminacji,
jest sierścią niedźwiedzia trzymanego na żółć
w zardzewiałej klatce. Zagnieżdżone
w siatce sypiących się z twoich ust
przezroczystych dźwięków szczątki
czyjegoś oddechu.



Forrest Gander (ur. 1956) – amerykański poeta, tłumacz, eseista. Profesor emerytowany na Brown University. W 2019 roku zdobył nagrodę Puliztera za książkę Be With. Wydał dziesięć tomów poetyckich, dwie powieści, zbiór esejów, przełożył kilkanaście książek. Tłumaczony m.in. na francuski, hiszpański, niemiecki, bułgarski. Niebawem w Polsce ukaże się wybór jego wierszy w przekładzie Julii Fiedorczuk.

Julia Fiedorczuk – pisarka, poetka, tłumaczka, adiunkt w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Za swój poetycki debiut Listopad nad Narwią otrzymała nagrodę Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek (2002). Jest także laureatką austriackiej nagrody Huberta Burdy za wiersze z tomu Bio w przekładach Doreen Daume (2005). Nominowana do nagrody Nike za powieść Nieważkość (2016), a także laureatka nagrody im. Wisławy Szymborskiej za tom Psalmy (2018). Jej utwory były tłumaczone na 20 języków. Ostatnio wydała powieść Pod Słońcem (Wydawnictwo Literackie, 2020). Mieszka w Warszawie.

Ola Szczepaniak (ur. 1997) – studentka grafiki na warszawskiej ASP, główna redaktorka graficzna magazynu Wizje. Zajmuje się ilustracją i projektowaniem graficznym. Uwielbia papier, i to, jakie stwarza możliwości. Najbardziej inspirują ją polskie ilustracje i plakaty lat 50 i 60. Miłośniczka długich poranków. instagram