słomczyński03 copy

Poezja

SZYMON SŁOMCZYŃSKI

Numer 3/2018
Gra
Ilustracja: Wojciech Zieliński

na piątej strunie języka mutuje komunikant

ach ta technika ile przewodzi złośliwości
ile nienawiści a i bez niej kolos ma stopy
bez ław i nadal trwa promieniowanie tła

czy tło można wyżąć odcyfrować
zanalogować zanalizować i włam
do mgławicy po miriady pulsarów
nie mówiąc o bortach i ballasach?

Alba mówi że w miarę kręci ją dominacja
ekonomiczna ogarnia że w urnie iPhone X
niczym się nie różni od uprzednich generacji
ale nie wie że kiedy się tak nasennie kremuje
wokół niej gromadzą się krewni pracownicy
zakładu czterech księży koncelebruje i pop
ma tyle przewagi nad nie-popem że zluzuj
czarny krawat i zacznij śpiewać Bella ciao

 

AlphaGo               poligon                     alpag               surowa            kalibracja

i ruch za pięcioro   temat oto skutki dal  wenflon maskuje   libertyńsko       handryczy się

sylwa zaturbiona    okrojona z łopatek    sunie via atol         estetyzuje         idiosynkrazję

tańcowały 4 mary  szparko objuczasz     zamierzaj               przerosty          obłożona ligo

ogrywanie wiar      planuj do żywa         elegijnie                 sterylnie           głowice takoż

to nieświadomka    rytm nabłonkowy     lobelie srobelie      zamawiają        orędują hasło

atencja ma alibi      zerwie się prządka    klit jej posłuży       yerbowato        rozkosznie

sekwencja wtrysk   etatowa namolna      idiotoodporna        cena za              sekutnicę

palnik abstrahuje     cudzołożnica           cuci do karetki       handlarza          zawija

rygor na el cztery    idiom w delegacji    hausty p. dr.           ścieralna           yoginka

zimno wyskoczy     weźmie i oszpeci     rana się zaogni       w try miga        czarnoziem

echolalia kazuisty   werbel vendett         ościstością              i ostrożnie z     huty podłożem

ciemię gniade          operuje jonami        jadowicie                amoniakiem     anty elo elo

i lemat szabat tani   bo jakie pytanie       ewidencja zbije      takie ja             graweruję

warkocz upięty        ergonomicznie        namówi  nawet       abstynenta       ogniotrwale

ubarwi bo rudo        chyba naturalnie     odwagi sprawdź      ciałopalne        nurtuje

 

przyjazny prowadzący        za to wygrane niewielkie

partycja błaga inne życie          i system trzeba postawić

masz w tyłku wariograf            w genach amok w żyłach

małość jest przechodnia            campari amaretto i znów

rwanie podrzut podbicie            medale li dla Chińczyków

Akwilei zajęłoby miesiąc          przez czterdzieści dwa dni

hajczyłby się aż miło                 widmowie deliberowali kto

ściubił na wodę i klął                 opuści kłusem program a

że trwa ścinka kosztów              kto się nada choćby na lonżę

rodzinność ma walory               w tej całej na biało hodowli

tylko przez mikroskop               dostrzeże się pieniążek

rodzimość wnosi bogów            na platformie z teflonu

z borów iłów parowów              w kurhany w idole

małość jest sprzężona                z grodem i opolem

z nikłością i nimbem                  kto wstrzyma dżdże

nimb srogo uczula                      ten przejmie obrzędy

bliższe oko limu                         niż szkiełku obcęgi

niźli fejk-baronówna                  miraż dnom kołatkę

selfie jej wymion                        mży feerię polubień

mleko się śnieży                          wapno urabia ci szpik

wieńczy kolumnę                       z bezprzykładnym trudem

 

na bramkach stadion się nie kończy

był już taki motyw tylko się nie przebił
Roksana wniosła iperyt w kieszeni
szala maskę w podbitce pończochy
przeoczyli przepuścili weszła najraźniej
Heysel przy tym co się stało do przerwy
to jak hentai przy snuffie

chciałabym być makiem
zakwitnąć na murawie
szepnie zaraz Roksana
spod maski
w stronę konania
i stanie się makiem
i zakwitnie genialnie


Szymon Słomczyński - urodzony w 1988 roku. Poeta. Laureat projektu Połów 2012 i kilku innych konkursów poetyckich, m.in. im. Tadeusza Sułkowskiego i im. Zbigniewa Herberta. Debiutował w 2013 roku tomem Nadjeżdża, który znalazł się w finale Nagrody Literackiej Nike. W 2015 ukazała się jego druga książka poetycka pt. Dwupłat, a w 2016 trzecia, zatytułowana Latakia. Autor mieszka w Krakowie.

 

Więcej tekstów w kategorii „Poezja”:

RAFAŁ WAWRZYŃCZYK

ANNA MATYSIAK

DOMINIK ŻYBURTOWICZ