Ilustracja: Tee Kho ! (r-r.) mushtatow

twardość 2

twardość deski nad bystrym potokiem            jabłka twardość
i twardość wody stróża

nie jedno i to samo            twardość baraniego łba i twardość
decyzji z którymi chodzisz długo <…> tam wysokogłęboko

gołębie rzucony chleb na śniegu                 ceglany wątek
drzewo na dachu             matka i ojciec z tych samych atomów
z poczucia winy długu w innym porządku <…> po domu chodzę
nie wiem gdzie złożyć pocałunek od znajomego kamienia list

z igiełek od wiecznie zielonych krewnych u jednego/tego/samego
imienia               są piętra i okna

 

las na biegunach

1. (głowa)        japońska orkiestra wykonuje Odę do radości
na thereminach ukrytych w matrioszkach
zmienia się
dystans od kończyn górnych do anten instrumentu
pojemność obwodu RLC
kroki częstotliwości dźwięku zasypiają między kartkami
z pozdrowieniami i partyzanckimi agitkami wynurzają się
między barykadami z cukierków
w obrębie piniatу

2. (pierś)        myśleć o węglu rozumnym ekrany wojny z łopatą się rodzić <…>
nie wiedzieć nic o parsekach bieg od uprzęży monologu na zewnątrz flauta
zepsute lato <…> sól przyszłości dla dróg pełnych lodu odkrytych ran
tylko oprawka okularów nieba cały czas skrzywiona gdzieś w stronę głosu
nogi mokre zwierzęta w kuchni w trawie bez dozoru (numer starty) powietrze –
krzew z ust świeci się i inne płody trudu błyskawice gwoździe
plastelina deski losu wszystko to bohaterowie serialu a oto prawdziwy orzeł

3. (lędźwie)        patyki wyrzucone źródła
dwie setki zużytych pastylek na komary
(nie wiadomo po kiego na stole piramidka z nich
z kurzu
ogród kamienny za ogrodem wyrw)
na podłodze przeprawa ze starych koszul
swetrów (by nie porysować posadzki
nieobcinanymi paznokciami pamięci
związanej w kopiec binarny) wśród
nich skrywa się poeta-separatysta numeruje walonki
cyfrową limfą śpi z piłą z młotkiem przez sito
(sam zapytał sam odpowiedział)

bez przerwy

4. (ogon pierwszy)        <…> rozmowa w basenie (pustym) gips zastyga
również skok pod kopułą
cyrku on jeszcze czuje palce dobrze że nie ma męczarni woda za zgodą

nie ma złychdobrych konstelacji zwierząt szybkie orzechy dziurkacz rozmówki
szkła <…> mierzy zimno psami (gdy średnie – można obłożyć się trzema czterema
kiedy całkowicie zamarzasz – wokół ciała znajdzie się dziesięć-szesnaście wczoraj
była noc na dwadzieścia psów) <…> (szczyty – główny bohater)

5. (ogon drugi)        latarka przystawiona do otwartej buzi grudnia
wypycha światło przelotowych stacji
podobnie wypycha bąbelek powietrza głębia
mówi do ptaka:
bądź człowiekiem
południe download:
leć!



Tomasz Pierzchała – poeta, tłumacz. Zajmuje się współczesną polską, rosyjską, ukraińską oraz anglojęzyczną poezją i małą prozą. Zajął II miejsce w XXIV edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Rafała Wojaczka, Mikołów (2016 r.). Dwukrotnie wyróżniony i nominowany do Nagrody Głównej Ogólnopolskiego Konkurs Poetyckiego im. Jacka Bierezina, Łódź (2016 i 2017). Wyróżniony w XXVI Ogólnopolskim Konkursie im. Marka Hłaski, Chorzów (2108). Nominowany w VI Ogólnopolskim Konkursie na tomik wierszy Duży Format (2018). Przekłady i wiersze w czasopismach i projektach literackich (m.in. Arterie, Inter-, Die Piard, Wizje, Helikopter, Kontent, lyrilkline, Four Centuries (Essen), Wozduch (Moskwa), Translit (Sankt Petersburg), Łystok (Kijów), Russkaja Poeticzieskaja Riecz (Czelabińsk), Kontekst (Charków). Działa między Świdnicą a Lwowem.


Więcej tekstów w kategorii Poezja: