komprzsroda

Poezja

ZUZANNA ŚRODA

Numer 3/2018
Gra
Ilustracja: Aleksandra Rubik 

***

jaką postać powinnam przybrać albo stracić

żeby w końcu strzepnąć z siebie niepokój gdy

ptaki tak krucho kulą się w deszczu małe kropelki wokół nich błyszczą

czasami

próbuję się wtrącić w ugładzoną powierzchnię małej za ciasnej ciszy i mówię te same zdania

które ślizgają się od naszych lęków drążących skronie

dłońmi kulawymi obrazami nawrotów zakrywasz się zaszywasz.

A.

 

***

wymieniam się w windzie z dwiema starszymi paniami

mieszkają dwa piętra wyżej i pachną mydłem piżmem czymś jeszcze

może trochę zmarszczkami

gdy czasem kręci mi się w głowie bez powodu

myślę o tym zapachu o wymiętych od wody opuszkach palców

którymi da się pogłaskać kształty w powietrzu

 

pani w parku miała białe włosy i przedziałek z boku

wściekle amarantową koszulę niebieskie oczy

mówiła coś że jest jak jesienią nie uwierzyłam jej a jednak

suche liście spadają z drzew

stopniowo pokrywają ziemię kruchymi warstwami

znowu nie zdążyłam się otrząsnąć z dusznych snów.

 

***

kiedy byłam mała miałam taką grę w obrazy wychwytywałam szczegóły które wydawały mi się wyjątkowo piękne i nikomu o tym nie mówiłam nie dzieliłam się chowałam je głęboko otwierałam szeroko oczy i chwytałam centymetr po centymetrze potem kurczowo aż do bólu zaciskałam powieki wypalałam w sobie jeden z elementów potem znowu otwierałam kolejne centymetry elementy

(przypomina mi to sytuację gdy szliśmy z rodzicami plażą i morze miało fioletowy kolor i mamę tak to zachwyciło że powiedziała żebyśmy mu zrobili zdjęcie oczami).

u dziadków w ogrodzie rosła śliwa. pamiętam kontrast między rudym futrem wiewiórki a fioletowym owocem.

wczoraj na spacerze z psem zauważyłam światło pełzające po ziemi

jechałam dzisiaj w nocy rowerem przez Warszawę i budynki były wielkie i groźne jak ze snów nie poznawałam miasta w którym się urodziłam wszystko było tak zatrważające i piękne nie potrafię nazwać kolorów

zdarzają mi się momenty kiedy nie poznaję się w lustrze nie potrafię poruszyć twarzą

tylko patrzę sobie w oczy

mogę być kimś z przeszłości mogę być kimś z przyszłości albo nieświadomością patrzącą na wszystko z oddali gdy słyszę w myślach swoje imię brzmi obco.


Zuzanna Środa (ur. 1996) – studiuje w Warszawie, debiutowała na łamach I numeru „Wizji”.

 

Więcej tekstów w kategorii „Poezja”:

RAFAŁ WAWRZYŃCZYK

MARIA CZEKAŃSKA

PIOTR SZEWC