Trzy przeprowadzki w przeciągu jednego roku równają się trzęsieniu ziemi
Amy Hempel
Pogrzebany pod gradem
zasnuty mgłą
porzucony obok sklepów mięsnych
stłoczonych wzdłuż głównej alei
mojej sentymentalnej topografii
ten mitologiczny byt ze skrzydłami
ten Kupidyn zmyślony
przez antyczną legendę z Talmudu
i wskrzeszony przez rozpaloną wyobraźnię
ekspresjonistycznego malarza
został ofiarą tego czego meteorologowie
nie mogli przewidzieć
czytając atlas chmur
i moich niepewności
ciernisty grad
jak średniowieczne cepy
zniszczył budynki
które nie otrzymały na czas ostrzeżenia
o straszliwej burzy
o teologicznym chaosie
o antytezie jak siła natury
niszczącej szyby samochodów
zatapiającej kanały odpływowe
i obietnice na stabilność emocjonalną
i regularny seks
którego nigdy ze mną nie uprawiałeś.
tłum. Gabriela Nalepka
Dlaczego miłość musi iść naprzód?
Naprzód dokąd?
Zadie Smith
jestem w otwartym związku z macierzyństwem
i nie dlatego, że jestem matką
ani dlatego, że kiedyś byłam w ciąży
ludzie zbyt często kierują się obserwacją i doświadczeniem
tak jak pozytywiści
którzy sądzili, że można oddzielić religię od edukacji
ja w to nie wierzę
wierzę, że bycie matką
to jak przywiązać się łańcuchami do skały optymizmu
i nigdy
nigdy nie móc się od niej uwolnić
chociaż nie możesz się dużo ruszać
zagłusza cię niezniszczalna wiara
że wszystko będzie dobrze
zawsze
matki są jak syzyfowie
przykuci do kamiennej i ołowianej przyszłości
przez te dwa słowa:
nigdy i zawsze
tłum. Patrycja Pudlewska
Życie jest zbyt poważne abym mogła nadal pisać.
Lydia Davis
śnieżne pejzaże
brzozy
i niedźwiedzie, które popijają
wódkę w filiżaneczkach do herbaty
o tym były wszystkie rosyjskie powieści, których nie napisałam
bo wiem, że już nie jestem
młoda i dlatego nauczyłam się,
że ze wszystkich moich próżnych i sprawiających przyjemność zachowań,
jak wygodne ułożenie się w tym fotelu bambusowym
czy stanie się ekspertką w genealogii panujących dynastii,
udawać
że nie znam celu
obrazów martwej natury z książkami
jest tym samym co chować
te cienkie rogowe płytki
umieszczone na kończynach kręgowców
aby drapać, rozdzierać,
przywrzeć ze strachem do złudnej nadziei,
że każdy ruch
jest tylko elementem polowania
tłum. Natalia Pociask
Obrałeś inny kierunek, mówiła moja matka po wszystkim, z wciąż zapłakanymi oczami.
To wy poszliście inną drogą, myślałem ja, lecz nic nie mówiłem.
Alejandro Zambra
Aptekarz z żydowskiego getta w Krakowie
zapisał w swoich wspomnieniach
że pierwszy pociąg ze „zbędnymi pracownikami”
kobietami, starcami i dziećmi,
otworzył swoje drzwi wiele kilometrów poza miastem
i zostawił ich pośrodku niczego.
– Jak myślisz, co zrobili? – zapytała mnie Marta.
– Wrócili do getta?
– Tak. A drugi pociąg zawiózł ich prosto do Auschwitz.
Jak Odyseusz
kiedy poświęcił baranka
by przywołać zmarłych
wyobrażam sobie tych ludzi
kobiety, starców i dzieci
podążających trasami pociągu
powracających do Podgórza
ocalałych w tej kwantowej rzeczywistości
w tej otchłani
w tym pudełku Schrödingera
w tym zawieszonym czasie
w tej sekundzie
w której grecki heros wzniósł swój kielich
i spojrzał w oczy Tejrezjasza
by przepowiedział
powrotną drogę do Itaki
po śladach krwi.
tłum. Grzegorz Bąk