Zgrzytanie

Windy ruszają. Zjeżdżają i nic ich nie zatrzyma,
nawet najsprytniejsza, wymyślona przez ekspertów
sekwencja przycisków wbitych spoconymi palcami.
Zgrzytanie. Windy wynurzają się puste i lśniące.

Skraj

Wspólny porządek nie nadchodzi. Wzniesione spływa,
mięknie opoka. Mijają się na skraju, który rozlał się
po horyzont. Światło dociera do każdego osobno, ciemność
dzieli się nierówno na niewielkie, niepożywne kanapki.

Tafle

Sierpień, warkot kosiarek. Ojcowie pracują bez synów:
łyżwiarze figurowi trenujący solo, każdy na swoim lodowisku.
Zanim tafle naprawdę zamarzną, trawa odrośnie jeszcze raz.
Zimą nieznana jeszcze liczba ojców zatańczy pod lodem.

Smugi

znowu smugi światła w tunelach gałek
ocznych w norach ślepych złych zwierząt
znów smugi światła znowu smugi światła
oczywiście on im się oprze zły na wszystko

Dym

świece żeby zdechł smród ale to za mało
niedobry zapach wysnuwa się ze szczelin
dym robi co może a może tylko w górę
nie w dół gdzie jesteśmy i pozostaniemy



Aleksander Wierny –  poeta, prozaik. Urodził się, mieszka i pracuje w Częstochowie, pomieszkuje w Sygontce. Autor pięciu książek prozatorskich i trzech tomów poezji.