i5

Poezja

KAROL DWORAKOWSKI

Numer 3/2018
Gra
Ilustracja: Zuza Nina

***

program z dzieci z programu
śpiewaj ładniej wyglądaj
przesłuchuje komisja

pani z holandii
robi mi format

darmo

 

***

ciocia robi znaczki
sprytne drzazgi
zestawy drzazg
upycha w szpary
pod sobie tylko znanym kątem
najchętniej nad i przy zawiasach
kamień niedbale rzucony pod
nie przypadek

mogą przyjść
bo wiadomo że chodzą
znowu chodzili
oho! chodzone było!
chodził ktoś

komórka na węgiel to ważne miejsce
drzwi zastawione zaporą z desek
pięć, a każda inna
mają swoje ustawienie
klocki duplo starszej pani
węgla ubywa a deski za każdym razem trzeba odkładać na miejsce
pośród węgla wielki pieniek
wbito siekierę
można by nią rąbnąć kogoś takiego kto chodzi
gdyby go capnąć…
rozbrajająco uśmiecha się

a rzecz dzieje się nocą
więc można przyjść wieczorem
albo o świcie
sprawdzić
czy chodzone

kłódka zawinięta folią
najpierw jak powięź
czerwoną
następnie grubszą
tamta może przemoknąć
na to gumki recepturki
pod różnym kątem
zabezpieczenie w kilku kolorach
niektóre naderwane
z czasem gumek przybywa
a są też gumki bezpośrednio na kłódce
zapasowe

z ciocią po węgiel chodzę tylko ja
tylko ja znam metody
od małego noszę węglarkę i wiadro
początkowo na dwa razy
z czasem oburącz
z lektur mogę zrozumieć
że ciocia działa jak specnaz
w książce blond włos
na skraju szafki nocnej
nad węglem w wiadrze układam drewno na rozpałkę
szczapy mieszczą się pod uchwytem tak idealnie że zapieram się o nie
wierzchem palców

 

***

do rozmachu
przeciągnij sobie
pomiędzy wskazujący a przeciwstawny
łasić się nim do siebie
jak głową o poduszkę
możesz usiąść na
tyleż miękki co i uwiera
nie ma dla siebie miejsca
lecz spokojny znacznie lepszy
przyklejony do podniebienia
otoczony milczenia sierścią
kusi z daleka: halo! tu złoty pociąg!
proszę nie kaszleć! ostrzegają napisy

tu nic. jest gradient próżni inny
linie lodów nabranych palcem

takie bez blizn i ciesz się że wchłonięte
inne niepotrzebnie nadmuchane
trzecie niezręcznie zaświecą w (najmniej) oczekiwanej chwili
i powiesz że to karma bo wraca tak?

dobry sekret ma ogon


Karol Dworakowski – absolwent antropologii na Uniwersytecie Warszawskim. Wielbiciel wierszy Lecha Wałęsy. Na co dzień produkuje kolorowe telewizory, dla ludzi.

 

Więcej tekstów w kategorii „Poezja”:

BARTŁOMIEJ KUPIEC

JAKUB PSZONIAK

LAURA POMIANOWSKA