miasto

rodzi się w twoim oku
ulice rozwijają się jak dywan w świetle twojego spojrzenia
miasto: jest workiem z półprzezroczystej tkanki
w worku przelewa się i rozlewa
gęstość ludzka i gęstość zwierzęca
a także wiele części na które odmawiasz patrzeć jak na przyrodę
przed którymi wstrzymujesz oddech albo dotykasz tylko przez grubą rękawiczkę
a które nie są niczym innym jak naturą nie są niczym innym
są wlane rozlane nie bój się
cały ten pył
potrzebuje
twojej miłości
z entropii
wyłania się eros
pod twoim okiem
uważaj
jak patrzysz
mówisz: czasem oglądamy jakbyśmy byli w gabinecie osobliwości
albo w zoo
nie zapomnij: ten korowód przesuwa się w twoim oku
i to zoo jest również
w twoim oku
twoje oko
to teren do przetrzymywania
twoje oko
to pokoik teatru cieni

 

miasto II

dzisiaj rano czytasz ziemia jest płaska
jeszcze dłonią chwalisz krągłość ud



Marcelina Obarska (ur. 1994) – zajmuje się teatrem i pisaniem. Interesuje się dramaturgią, filozofią zdarzenia, performatywnością tekstu i obrazu.


Więcej tekstów w kategorii Poezja: