Lubow Jakymczuk

fałszywi przyjaciele i ukochani
nawet fałszywi przyjaciele tłumacza
kiedyś stają się po prostu przyjaciółmi:mówisz kochana
i wybuch we mnie pokazuje kapelusz grzyba
pytam czy nie jesteś pijany?
czy wiesz co po ukraińsku znaczy to słowo?
przecież jest jeszcze kochanie
które powiedziałeś do mnie wczoraj
jak do całkiem maleńkiejodpowiadasz że jestem dla ciebie miła
że tylko miła nie ukochana
mówisz nie po ukraińsku tylko po polsku
że jestem dla ciebie kochana – to znaczy
jak przyjaciel a dokładniej – jak przyjaciółka

wiesz mówię w białoruskim też jest problem z miłością
po białorusku zupełnie nie to, co u nas
ich lubou jest spokojna i smaczna jak do jedzenia
jak do kraju kiedy nie ma w nim wojny
i jak oni żyją bez takiej miłości
jaka jest u nas?

mówisz:
miłość to jak powiew wiatru
nigdy nie zgadniesz co z nią będzie jutro
przykładowo po francusku baiser
to już nie całować jak nas uczono w szkole
teraz to znaczy kochać się

a gdybyś mówił nie po polsku tylko po francusku
i powiedział baiser którego błędnie nauczono cię w szkole
a ja bym się zgodziła
bo i mnie błędnie nauczono w szkole
co by było?
przecież ciało zna język lepiej niż rozum
przecież ciało nie zawiedzie

kochany!
te stosunki są takie niepewne
ta cała miłość od języka do języka taka zmienna
dzisiaj całować – jutro kochać się
dzisiaj kochać – jutro – jak kraj
kochany je t’embrasse
całuję
tylko całuję
w policzek
fałszywy
ukochany
tłumacza
to znaczy
złej tłumaczki

dla Ł.S. i A.Ch.

 

o takich mówią: nadzy
ty zdjąłeś koszulkę
ja ściągnęłam sukienkę
ty poluzowałeś pasek
ja rozpięłam stanik
ty opuściłeś spodnie i odrzuciłeś skarpetki
ja uwolniłam się z bielizny – czarnej –
dlatego lepiej nazywać ją czernizną
i leżymy w łóżku
jak dwa pasy ruchu
jak dwa białe chleby
twarzami do siebiety dotykasz ręką mojego policzka
opuszczasz ją niżej na szyję
przesuwasz palcami po obojczykach:
– jak pięknie tu wszystko zrobione! – odzywasz się
aż nagle
zza twojego ramienia wygląda twoja mama i mówi:
– Andriusza umyłeś ręce?
ty odwracasz się do niej pokazujesz ręce
ona proponuje kompot i idzie do kuchni
ty odwracasz się do mnie
kładziesz rękę tam gdzie się zatrzymałeś
z obojczyka ześlizguje się na piersi
delikatnie jak morski piasek
i tu
czuję na potylicy oddech mojego taty:
– mała myśl głową –
szepcze głośno
odwracam się od ciebie do niego
i widzę tę nieogoloną twarz całkiem blisko
i odpowiadam mu
że zawsze myślę głową!
odwracam do ciebie
i już moja ręka ślizga się po twoich piersiach
i rzadkie włosy uginają się pod nią
i tu
za twoimi plecami skrzypnęło łóżko:
– Andriusza napij się kompociku
ty się odwracasz ode mnie
głośno ją całujesz i mówisz:
– mamo chcę pobyć sam!
a ona odpowiada oburzona:
– jakoś nie wygląda na to że jesteś sam!
i znowu gdzieś idzie
i oto
jesteś ze mną
i twoja ręka już na moim brzuchu
stopniowo przedziera się niżej
że już robi się tak blisko i czule
że już tak
i tu
czuję stękanie mojej babci
która głośno mówi mi w plecy:
– i tak wiedziałam że nie jesteś już cnotliwa –
o jak twój wygląd się zmienił!
i ja
zabieram ze swojego brzucha twoją rękę
w półobrocie do babci
tą twoją ręką
poprawiam jej fioletową chustkę
i mówię głośno:
– jestem jeszcze dziewicą babciu
i na wieki będę dziewicą!
odwracam się do ciebie
a tu przez twoje ramię
wyziera babcia w żółtej chustce
tym razem twoja:
– jakie imię kobiece kończy się na spółgłoskę
jakby było męskie? – pyta mnie
odpowiedź to – ja ale milczę
i zabieram twoje ręce z moich ud
śnieg pada między nami
i jak dwa żołnierzyki
leżymy tak do ranaa rano przychodzi sprzątaczka
odrzuca zaspy między nami
i ja długo długo patrzę w twoje zielone oczy
a ty długo długo na moje brązowe sutki
a potem mówię:
– chodź się rozbierzemy
i ja zdejmuję z siebie po kolei:
tatę
babcię
mamę
siostrę
a ty zdejmujesz z siebie po kolei:
mamę
brata
przyjaciela z dzieciństwa
trenera podrywu
i zostajemy całkiem całkiem bez niczego
o takich mówią: nadzydla Henri Michaux25 maja 2016, Kijów

 

trzeba wziąć
niczego takiego nie chciałam
niczego podobnego się nie spodziewałam
ale
skoro świat wisi na cienkim włosku
a ty wisisz na włosku z drugiej strony świata
trzeba wziąć i ciąć
powiedziałam więc do fryzjerki:
– krócej!
a potem zamieściłam na facebooku świeże selfiepierwsi odezwali się ci
którzy przyzwyczaili się zapuszczać palce w moje długie włosy
zapuszczać i nie wypuszczaćmama chociaż niby zalajkowała fotkę
ale napisała na priv:
– ech córciu takie były długie!

babcia zdjęcia nie widziała
ale swoją opinię oznajmiła mamie:
będzie chodzić jak głupia

mama w końcu stała się moją mamą
i nie dała włosowi spaść z mojej głowy
odpowiedziała więc zdecydowanie:
– w życiu wszystkiego trzeba spróbować!

– nawet jeśli zechce obciąć rękę?

– nawet rękę!

potem odezwali się wszyscy którzy zobaczyli
że mnie już nic nie trzyma
nawet nie znajomi tylko sąsiedzi facebookowi

– jesteś taka niesamowita – pisał jeden
a moja żona w podróży służbowej

– jesteś taka niesamowita – napalił się drugi
on zachoruje a ja właśnie wyzdrowieję

– jesteś taka niesamowita
a moja

– jesteś taka niesamowita
ja lepszy

– jesteś taka

wszystkie próby zawiśnięcia na moim włosku
brzmiały jednakowo
i byłabym nerwowa
gdybyś do mnie nie napisał:

– weź do mnie zadzwoń moja kochana
delikatny ruch
uch!
– weź do mnie zadzwoń moja kochana
ściskanie rąk
– weź do mnie zadzwoń moja kochana
i ja biorę!
biorę!

10 maja 2017, Horenka
21 maja 2017, Kijów

 

Ija Kiwa

Belgium
1
staruszka Europa wita niezbyt przyjaźnie
niezrozumiałe napisy zbyt hałaśliwi ludzie
do tego co godzinę bije ci dzwon
pora pora mówią wracać do ojczyzny
miasta przepełnione różnokolorowymi uchodźcami
maleńki Ukrainiec jest tu nie na miejscu2
dworzec przekształca się w równanie
z wieloma niewiadomymi
– To Bruksela?
– To Gandawa.
– A jak dojechać do Liège?
– A skąd właściwie pani jest?
– Z Ukrainy.
– To nie może być prawda.
czym jest prawda
jeśli nie sumą błędnych decyzji
czym jest dom
jeśli nie sumą straconych ojczyzn3
entomologiczne szpile gotyku
upewniają że jesteś motylem
domki z wafli
upewniają że jesteś łasuchem
Breughel Bosch i Magritte
upewniają że kochasz sztukę
widmo krąży po Europie
widmo Donbasu

4
na lotnisku mówią
nie ma pani na listach żywych
nie ma pani na listach martwych
zmartwychwstanie Chrystusa widziałaś
więc wznosisz się jak umiesz

 

***
stoisz na środku zupełnie obcego ci miasta
na środku najbardziej znanego jego cmentarza
czytasz napisy po polsku
słyszysz głosy polskich turystów
grobowiec grobowiec grobowiec
którzy szukają czyjejś śmierci po polsku
ty szukasz czyjejś śmierci po ukraińsku
tu by mogli być pochowani twoi krewni
gdyby ich nie zmuszono żeby stać się echem
błądzić po Donbasie w poszukiwaniu śmierci po rosyjsku
żeby właśnie w tym czasie po drugiej stronie Ukrainy
dziewczynka z długimi czarnymi włosami
poruszyła wargami przekładając język śmierci
szukała na cmentarzu napisów o twojej rodzinie

 

DK
jak wyjaśnić dzieciom
dlaczego dzisiaj wszystkie gwiazdy
spadają czerwone ze wstydu
z dachów i balkonów
jak z pagonów wczorajszych wodzówjak wytłumaczyć sobie
dlaczego ciągle mieszkamy w budynkach
imienia jednego z nich
tak jakby to nie nasi rodzice
budowali chaty
o które nawet hołodomor
połamał wszystkie zębyjak dekomunizować słowo chruszczowka
nie zakłamując w słowniku pamięci
żadnej kartki
i wreszcie jak dekomunizować
słowo dekomunizować



Lubow Jakymczuk (ur. 1985) – ukraińska poetka, dziennikarka, scenarzystka i animatorka kultury. Urodziła się w Pierwomajsku w obwodzie ługańskim, obecnie mieszka w Kijowie. Autorka tomików poezji: , jak MODA (2009) oraz Abrykosy Donbasu (2015). Tworzy poetycko-muzyczne projekty razem z kontrabasistą Markiem Tokarem oraz Ołesią Zdorowecką. Jej wiersze były również śpiewane przez znaną piosenkarkę Marjanę Sadowską. Organizatorka takich wydarzeń kulturalnych jak: Rok Semenki (2012), DonKult (Lwów 2015), GalicjaKult (Charków 2016), Metro do Kybynec (2016). Współautorka scenariusza filmu dokumentalnego Dom „Słowo” (2017). W 2015 roku kijowski magazyn „New Time” zaliczył ją do stu najbardziej wpływowych ludzi kultury na Ukrainie. W 2018 roku w Polsce wyszedł jej tomik „Morele Donbasu” w przekładzie Anety Kamińskiej. Wiersze były publikowane również w kilku antologiach: Cząstki pomarańczy. Nowa poezja ukraińska (2011), Wschód – Zachód. Wiersze z Ukrainy i dla Ukrainy (2014), Przewodnik po zaminowanym terenie (2016) oraz Listy z Ukrainy. Antologia poezji (2016). W 2010 roku była stypendystką programu Ministra Kultury RP Gaude Polonia. Wielokrotnie występowała w Polsce.

Ija Kiwa (ur. 1984) – ukraińska poetka, tłumaczka i dziennikarka. Urodziła się w Doniecku, od 2014 – z powodu działań wojennych na Donbasie – mieszka w Kijowie. Absolwentka filologii Donieckiego Uniwersytetu Narodowego. Wiersze pisze po rosyjsku i ukraińsku. Autorka tomiku [Podalsze ot raja], który zaliczono do najlepszych książek 2018 roku Pen Ukraine. Laureatka kilku konkursów, m.in. wydawnictwa Smołoskyp (2018) oraz finalistka konkursu translatorskiego Metaphora (2018). Przetłumaczyła na język ukraiński powieść Marii Galiny Autochtoni, a na język rosyjski współtłumaczyła tomik Łesyka Panasiuka Kryky ruk.