I

11.04.2020

…próżne poranki mają imiona, podłe wieczory już nie. ostatecznie to procesy trawienne dnia ustalają klasyfikację [nie mogę rozczytać] poranek i najlepszy wieczór nie[???] zatrząść dzień. […] ucałuj dzień, okaż mu szacunek; za oknem chwytasz ludzi…

25.11.2021

…kiedy byłem mały, śniło mi się, że barwy świata oszalały, jego grawitacja też stała się niepewna i żeby Wszystko naprawić trzeba było ucałować słoneczko (które notabene było niebieskie)…

29.11.2020

…Niedawno kupiłem markowe, czarne dżinsy, to będzie idealne. Jeśli chodzi o górę, to chyba nie trzeba się tyle zastanawiać. Ciemna, spora bluza z kapturem (mam taką granatową) i kurtka. Wdzieję parkę. A buty? Te wojskowe pewnie mogą być. Myślę, że tak ubrany mogę pójść…

05.11.2021

…jest wiele zwrotów które rozpoczynają owocną rozmowę. może być nim na przykład jak się masz hej jak się masz dobrze się czujesz? co u ciebie? nie chcesz się czymś ze mną podzielić? nie? aha dobrze w takim razie… co? ale jak to? od kiedy się to dzieje? wszystko ok? nie potrzebujesz pomocy? jeślibyś kiedykolwiek czegoś potrzebował to daj znać naprawdę przecież wiesz że zawsze jestem w stanie ci pomóc zresztą ostatnio naprawdę nieźle się czuję mało się dzieje w moim życiu przede wszystkim prowadzę teraz bardzo regularne życie może nie jest zbyt ekscytujące ale dzięki temu mogę pomagać na przykład tobie jest dobrze nie martw się…

12.04.2020

…wycieczka trwała ponad dwie godziny. jednak wszystko zrozumiałeś i do tego nie dowiedziałeś się niczego istotnego dla twojego celu. dyrektor zostawił cię samego przed magazynem, bo musiał iść załatwić jakąś sprawę niecierpiącą zwłoki. przecież już to wszystko wiedziałeś, nie pogłębiłeś swojej wiedzy. miałeś zgłębić pługi, ale to jednak nie to. usłyszałeś kroki. odwróciłeś się, zobaczyłeś dyrektora, jak pędzi w twoją stronę cały czerwony. przebiegł obok ciebie; nawet nie zwrócił na ciebie uwagi. nie chcesz być już inwestorem. zobaczyłeś robotnika stanisława, jak kuca przy ścianie i pali papierosa. „dyrektor od dziesiątej lata”, powiedział…

25.04.2020

…on tak już lata i tak będzie. czy ty możesz sobie na to pozwolić? w swojej pozycji i sytuacji życiowej? po co miałbyś latać, jak ledwo chodzić możesz? dyrektor ma pękatą, czerwoną twarz. lubisz pomidory. z oliwą, z bazylią. dyrektor jest ci obojętny, nie znasz go. ale ma nalaną twarz! pewnie jest alkoholikiem… takim agresywnym… w takim razie nie byłby najlepszym towarzyszem. ale co ty tam wiesz…

05.12.2020

…Byłem paskudnie spięty. Powiedzieli mi, że normalnie przed każdą akcją piją po jednym piwie albo po dwa, ale stwierdzili, że skoro to mój pierwszy raz, to piwo by mi specjalnie nie pomogło, może nawet byłbym jeszcze bardziej spięty albo zbyt rozluźniony i coś by się mogło nie udać. W końcu wyszło na to, że może jednak jedno piwo. Piwo to narkotyk, jak najbardziej, ale nie o to tu chodzi. Trudno mi uzależnić się od alkoholu; nie znoszę kaca, a i nie wyobrażam sobie, żebym miał pić sam. W Polsce bardzo łatwo popaść w alkoholizm. Spotykasz się z ludźmi, nie macie co robić, więc chlejecie. Nie jedno, dwa, trzy piwa – walicie wódę. Często słyszałem słowa typu „ciąg”, „cug”, „klin”. Alkoholicy to jeden z najgorszych gatunków nałogowców. Egocentryczni, agresywni, a jak się schleją, to do końca dnia są kompletnie nie do użytku. Poza tym są wiecznie sfrustrowani przez powikłania związane z chlaniem…

24.10.2021

…niesiesz herbatę do pokoju. podajesz im, a oni dziękują. rozmawiacie. nie trwało to za długo, ludzie się w końcu wyczerpują. przy nich wywlekasz się z sercem na lewą stronę. idziesz gotować. nie żałujesz koperku (jeśli to jesień czy zima, a jeśli lato, to oregano). jak skończysz i się najesz, to idziesz pod prysznic (to wanna). i zapomniałeś przywrócić swoje serce do normalnego stanu. i serce (biedne) przemokło. ktoś puka do łazienki. otwierasz drzwi. to dyrektor, ale przez przemoczone serce cię nie poznaje, przemoczone serce, przemoczone serce. zakłopotany pyta o obiad, a ty nerwowo odpowiadasz „tak”, dzięki czemu już nie musicie się słuchać i widzieć. poklepał cię po barku, powiedział „dobrze jesz” i odszedł krążyć dalej, dalej. „jem, jak jem – normalnie, normalnie jem, jak jem”, pomyślałeś i przytrzasnąłeś sobie palec drzwiami. no i ból, tak to ból. ale co ból? bo nie tylko to ból. strącasz wodę z serca i myślisz „co ból?”, jakby to miało czemuś służyć. wychodzisz z łazienki, wracasz do pokoju i widzisz, że twoi goście się już do końca skończyli, wyczerpali…

25.11.2021

…rozpad dokonuje się poprzez przyjaźń ze słońcem ponieważ ono przyjaźniąc się z nami musi być blisko nas a gdy jest zbyt blisko to… no jest to słońce więc wiadomo co z tego wynika…

II

21.11.2021

jakim bohaterem jest słońce jaką rolę odgrywa w narracji czy jest to bohater tragiczny albo komiczny? może bohater powieści autobiograficznej? a może historycznej? słońce znamy z wierszy majakowskiego i o’hary nieznana jest mi żadna dłuższa narracja opowiadająca o słońcu wiem że słońce jest bohaterem opowiadania mojego kumpla mateusza górniaka ale i tam rola narracyjna słońca nie jest jasna czy słońce jest w stanie z nami rozmawiać? w jakim trybie orzekałoby wypowiadałoby zdania? pomyślmy o tym że słońce po raz trzeci schodzi z wyżyn do swojego poety który będzie je chciał opisać         nie będę to ja to będzie poeta wymyślony przeze mnie poeta innych znaczeń innego języka znikomych słów poeta ten widzi słońce przez cały dzień śpi wyłącznie nocą jak do o’hary słońce miało pretensje że go rzadko widuje gdy rano do niego przychodzi to on śpi a do mojego poety słońce miałoby pretensje o to że jest zbyt namolny o nieobecność mógłby mieć pretensje jedynie księżyc gdyby tylko go znał patrzy się w słońce które wypala światło z jego oczu to wszystko znika z jego horyzontu aż go słońce bierze w ramiona bierze do nieba bierze do gwiazd i bierze do siebie unosi i nakazuje się odezwać a nie milczeć jak kołek         poeta jest pogubiony w tej sytuacji ponieważ nie każdemu się coś takiego zdarza słońce się odzywa pyta gdzie maniery przecież wypadałoby się w takiej sytuacji przywitać on odpowiada to ty wzięłoś mnie słońce do siebie o słońce słońce zaśmiało się i mówi przecież dobrze mnie znasz widujesz mnie codziennie nie dajesz mi spać on odpowiada ja nie daję? przecież to ty jesteś słońcem         słońce się zaśmiało i powiedziało witaj u mnie jesteś tu pierwszym poetą napisz mi jakiś wiersz on uznał że słońce jest impertynenckie i odpowiedział podaj mi pięć słów i temat słońce odpowiedziało nie po co miałobym to robić on na to zamknął oczy i postukał się po powiekach dwoma palcami obu dłoni na każdą powiekę zatrzymał palce na swoich powiekach odetchnął długo nie wiedział co powiedzieć         fajne piszesz te wiersze mówi słońce znudziło mnie schodzenie do poetów dlatego to teraz poeta jest u mnie i nie jest to wiersz o mnie ale mój o poecie więc opowiedz dlaczego tu jesteś tak jak musiałom majakowskiemu i o’harze opowiadać dlaczego jestem u nich ponieważ zostałem tu sprowadzony odsunął palce od powiek otworzył oczy i powiedział nie mam za dużo do powiedzenia przecież wiesz o mnie dużo wcięło się słońce codziennie mnie widujesz i zasypiasz gdy mnie nie ma ale to nie dla ciebie odpowiada poeta to dlatego bo nie mam nic za bardzo do roboty w nocy         słońce nie chce tego przyjąć do wiadomości ale musi się z tym pogodzić poeta wybałusza oczy obraca delikatnie głową w lewo i w prawo i w lewo i w prawo mówi do słońca zejdź tam za mnie ja popracuję za ciebie i tak nie mam nic lepszego do roboty słońce postanowiło przystać na ten układ

III

10.01.2022

W sumie teraz jest mi trochę lepiej, a powyższe fragmenty są durne i mnie denerwują.

Mam wrażenie, że byłyby lepsze, gdybym napisał je po niemiecku.



Filip Matwiejczuk (ur. 1996) – pisarz, redaktor, krytyk. Autor tomów wierszy Różaglon (za który otrzymał trzecią nagrodę w Kutnie i wyróżnienie w Ogólnopolskiej Nagrodzie im. Kazimiery Iłłakowiczówny) i Pasożyt. Wyróżniony w Konkursie im. Tymoteusza Karpowicza na recenzję literacką. Mieszka w Warszawie.