Ukraińscy poeci i ukraińskie poetki piszą o wojnie: Iryna Szuwałowa, Daryna Hładun, Łesyk Panasiuk, Oksana Gadżij, Hałyna Kruk i Rostysław Kuzyk. Wiersze w przekładzie Anety Kamińskiej.

Iryna Szuwałowa

Kijów – Nankin
(moim bliskim)

1. niewyrażalne

o o o
tu tu
ono leży
to niewyrażalne

ciężkie
jak martwe ciało
bliskiej osoby

długie
jak noc kiedy
mają bombardować

bierz niewyrażalne
pod mokre od krwi pachy
ciągnij je
zostawiaj ślady

niech rano
te czerwone smugi
będzie widać
z daleka

2. poetka nie może pisać o wojnie

nie ofiara nie uczestniczka
nie obrończyni nie obserwatorka
nie osoba postronna kto w takim razie

wojna rozdała wszystkim role – jaka jest twoja?
zatykać dłonią usta?

pisz pisz
nietrzymaczka języka za zębami
nagle zamilkła kiedy wydawać by się mogło
właśnie czas mówić ale

co powiedzieć kiedy tam
wszystko wokół krzyczy
wołają syreny
trzeszczą wysokie dymy
piszczą kółka walizek ewakuacyjnych
wyją rozpaczliwie krzywe usta
wybitych okien

ona przysyła wiadomość
„obok właśnie huki
latają myśliwce”

ty nie wiesz
co jej odpisać

3. wiosna

w moim
mimo-wszystko-kraju

kobieta której imienia nie mogę wymienić
czeka na wiosnę i wojnę

wyjmuje z szafy naszą wspólną przyszłość
przykłada ją do siebie przed lustrem
uśmiecha się

i dopiero kiedy na tylnym planie
włącza się alarm przeciwlotniczy
jej uśmiech blednie więdnie

ona niechętnie opuszcza ręce
zwija naszą przyszłość
chowa ją do szafy
przeczekuje nalot na podłodze w łazience

to nie sezon

6. ochotnik

ojciec mojego dziecka
stoi w kolejce
żeby zgłosić się na ochotnika
do obrony terytorialnej

zazwyczaj rzadko dzwonimy do siebie
ale tu…

ale tu.
kolejka długa
stoją już od rana
głos w telefonie raźny
prawie wesoły

jak ty
wiecznie wykończony swoimi wrzodami
niezdolny do ugotowania zupy
wbicia gwoździa wyniesienia śmieci
podlania kwiatów w porę
przekonania kota żeby nie drapał kanapy

jak ty utrzymasz broń
jak będziesz strzelał do
krwawych chłopców z permu
krwawych chłopców spod irkucka
chłopców nauczonych zabijać

wiem
będziesz strzelał celnie

7. kolczyki

zbierając się do pracy
nagle przyłapuję się na myśli
czy nie lepiej założyć
jakieś prostsze kolczyki

jeśli dzisiaj tam
ktoś zginie
co będę robiła

zapłakana
wściekła
bezradna
idiotka

w tych wesołych
w tych jaskrawych

8. kiedy śpisz

jest mi łatwiej kiedy śpisz
bo wydaje mi się że kiedy śpisz
nie możesz umrzeć

przecież we śnie
jesteś i tak zbyt blisko
tego drugiego świata
w którym już nikt nie strzela

tym bardziej że kiedy śpisz
ja nie śpię
więc w pewnym sensie
stoję na straży

jeśli nie ciebie
(jesteś tak daleko)
to tego dnia
tego światła

o sześć godzin przed tobą
niosę to poranne słońce jak sztandar
który powiewa

i nad krajem żywych
i nad krajem zmarłych

ich pogranicznicy
rozwiesili karabiny na drzewach
położyli się leniwie na trawie

te dwa kraje
jeszcze nie zerwały
stosunków dyplomatycznych

11. trwoga

trwoga
siedzi mi na szyi
jak włochaty diabeł

diabeł z ludzką twarzą
diabeł z twarzą maleńkiego człowieczka
z wielkim czarnym cieniem
który kładzie się na pół europy

gogolewszczyzna dostojewszczyzna
krwawe siekiery smutne czasy
dżuma u drzwi wróg u wrót

europa się waha
europa ostrożnie się cofa

zakłopotana stara się
zetrzeć czerwone bryzgi
ze swoich lakierek

12. swoi

każdy zbombardowany dom na zdjęciu
najpierw wydaje się własny

każde dziecko które śpi w kijowskim metrze
ma twarz
twojej córki

nowiny dzieją się nie z nami
dzieją się z nami

kobieta na zdjęciu
która rozpaczliwie zatyka dłonią
boleśnie wykrzywione usta

nie znam tej kobiety
znam tę kobietę

Nankin, 24–26 lutego 2022

Iryna Szuwałowa (ur. 1986) – ukraińska poetka i tłumaczka. Jako stypendystka Fulbrighta uzyskała tytuł magistra komparatystyki; doktoryzowała się na Uniwersytecie w Cambridge. Autorka książek poetyckich: Ran (2011), Os (2014), Az (2014) oraz kamińsadlis (2020). Laureatka licznych nagród za twórczość poetycką i translatorską, m.in. Litakcentu, a także lwowskiej Nagrody Miasta Literatury UNESCO. Członkini ukraińskiego PEN Clubu.

Daryna Hładun

ambasadorzy wojny

owijamy się w narzutę wojny
przechodzimy na dietę wojenną
na śniadanie jest wojna
wojna na obiad na kolację
wojna wylewa nam się z oczu
ściera podeszwy naszych ciężkich butów
włazi jak drzazgi pod skórę i zaczyna ropieć

przenosimy wojnę w naszych głowach
przenosimy wojnę w naszych ustach
pieszo w samochodach ciężarowych i osobowych w kursowych autobusach
międzymiastowych i pociągach podmiejskich
przez granice większych i mniejszych miejscowości przez granice państw
etery radiowe które teraz tylko wojna-wojna
włączamy telewizor – wojna-wojna
wypełniamy wojną poczekalnie cudze domy drogi rozmowy telefoniczne
przekazujemy to co widzieliśmy i słyszeliśmy oraz nowiny z frontów
usiłujemy wyrzucić z siebie wojnę wydusić wojnę wymyć z siebie wojnę
ale wojna nie opuszcza żadnego z naszych ciał
w głębi ust nie kończą się słowa

1.03.2022

Daryna Hładun (ur. 1993) – ukraińska poetka, performerka, literaturoznawczyni i tłumaczka. Doktorantka Narodowej Akademii Nauk, bada ukraiński performance poetycki. Autorka książek poetyckich: rubaty derewo (2017) oraz Iz tini krasywych czerwonych chłopczykiw (2020). Współautorka zinów poetyckich: Dokumentacija tiła (2018) i Łohohraficzna poezija (2019). Współtłumaczka książek Walżyny Mort i Sylvii Federici.

Łesyk Panasiuk

Cz

Zasnąłem pod czereśnią
nie słysząc jak proszą się pestki
do nóg matki

A kiedy się obudziłem
to już nie wiedziałem
czy mnie zraniono
czy jeszcze żyję
czy to wszystko jest naprawdę

Do domu

Pewnego poranka obudziłem się
jako bomba

I leciałem na łeb na szyję do domu

Żarówki

Długo trącali palcami wykrzykiwali ze zdziwienia
dopóki nie zrozumieli że właśnie tak wygląda śmierć

Ta ogromna ryba ze szklanymi oczami
z płytami nagrobnymi zamiast łuski
czego zapomniała w ich mieście
przecież ono poszło pod wodę

Teraz za oknami najstraszniejszy jest
ten grejpfrutowy dźwięk zetknięcia łuski ze szkłem
te puste oczyska niczym protezy
kogo wypatrują

Czy dostrzegają migotanie światła
maleńkich żarówek które trzęsą się pod stołem
jak od spadku napięcia
które nieustannie pytają się nawzajem

Może dawno umarłyśmy
może nie ma czego się bać
może już dawno umarłyśmy

Alfabet jak oddział dla rannych

I
Czujesz ten ruch w łodygach
to mowa płynie w drewnianych żyłach i rozrasta się pustokwieciem
mowa czarna jak ziemia
czarna jak krew która ciągnie nas do ziemi

Czerwone pióra ugrzęzły w kałamarzach naszych ust
pełne krwi jak podczas bójki
każde słowo zadaje ból

Teraz żeby pozostać żywym trzeba milczeć

Ruchome piaski mowy ciągną nas na dno

II
Litery idą na wojnę
układają się w słowa których nikt nie chce wypowiadać
zdania rozrywają się na minach
historie ostrzeliwuje się z wyrzutni rakietowych

W słowo dom trafia pocisk
przez rozbite okno litery д
można zobaczyć jak litera i traci głowę
jak zapada się dach litery м

Mowa podczas wojny jest nie do poznania
zdania są takie nieporadne
nikt nie chce umierać
nikt nie chce mówić

Przy szpitalnym łóżku litery й leży proteza
znaku diakrytycznego którego się wstydzi
już po raz kolejny rozchodzą się szwy po prześwitach litery ф
od ran postrzałowych na froncie etymologicznym
znak miękki stracił język podczas tortur

Oddziały zapełnione są literami
że nawet apostrofu się nie wciśnie
odpada farba ze ścian
osypują się słowa w niezrozumiałych kalkach
i kto nimi będzie mówić

Łesyk Panasiuk (ur. 1991) – ukraiński poeta, tłumacz i grafik. Autor książek poetyckich: Kamiń doszczu (2013), Sprawżnie jabłuko (2014) i Kryky ruk (2018). Laureat konkursów literackich, m.in. wydawnictwa Smołoskyp (2013, 2014). Przekłada z języków: rosyjskiego, białoruskiego, angielskiego i polskiego. Współtłumacz tomu Dmitrija Kuźmina Kowdry ne peredbaczeni (2018) i tłumacz książki Artioma Werlego Jak probaczyty snih (2019). Wkrótce ukaże się jego przekład Epidemii trojand Walżyny Mort. Jego wiersze były tłumaczone na kilka języków i publikowane w zagranicznych pismach literackich. W Polsce brał udział w festiwalu Puls Literatury w Łodzi (2016) oraz w akcji „Wiersze w metrze” (2019).

Oksana Gadżij

***

nikt mi nie opowiedział jak to przeżywać
jak to odczuwać
żyć z tym

głaskać psa
zanim odda się go na przechowanie
i długo potem nie myć rąk

zamknąć klatkę szynszyli
posłuchać śpiewu szczygła
nasypać im karmy wiedząc
że nie przeżyją

opłacić ratę hipoteki
za mieszkanie z trzema balkonami
z których szkło pewnie zasypało wykładzinę

obejmując
zacisnąć ręce na twoich plecach
tak jak ty potem będziesz zaciskać kamizelkę kuloodporną

naucz mnie reagować
słowami „wojny nie ma”

na wiadomość od siostry że zatopiło piwnicę
i że śpią za ścianą w poprzek łóżka
na płacz dziecka przyjaciół
że nie chce iść do schronu

naucz mnie czuć dumę z zabójców
nieufność wobec własnych oczu
nienawiść do mojego kraju
tak delikatnego że chce się swoim ciałem zasłonić każdy budynek
każdy obraz Prymaczenko
każdego wygnanego z własnego domu

naucz się
z tym żyć

Oksana Gadżij (ur. 1992) – ukraińska poetka i projektantka. Laureatka wielu konkursów, w tym trzykrotnie konkursu wydawnictwa Smołoskyp (2013, 2014, 2015). Jej wiersze były publikowane między innymi w antologiach: Nebesna sotnia, Bandersztatna antołohija, Witer zmin, Kasztanowyj dim. Przygotowuje do wydania debiutancki zbiór wierszy Phantom limb.

Hałyna Kruk

***

stoisz z plakacikiem „no war”, jakby to był odpust za to,
czego już nie da się odwrócić: wojny się nie zatrzyma
jak jasnej krwi z rozerwanej arterii –
płynie wartko, pozbawiając sił i życia,
wchodzi do naszych miast uzbrojonymi ludźmi,
rozsypuje się po podwórkach wrogimi grupami dywersyjnymi,
podobnymi do śmiercionośnych kulek rtęci, których już się nie wyzbiera,
nie odda z powrotem, chyba że wyśledzą i unieszkodliwią
ci cywile menedżerowie, urzędnicy, informatycy i studenci,
których życie nie przygotowało do walk ulicznych, ale wojna uczy
w warunkach polowych – na miejscowości, do bólu znajomej, na gorąco,
do obrony terytorialnej najpierw biorą mężczyzn z doświadczeniem bojowym,
potem już nawet tych, którzy mają za sobą tylko Diunę i Fallouta,
no i jeszcze krótkie warsztaty z przygotowywania koktajli wybuchowych
u znajomego barmana. w najbliższym nocnym klubie
śpią dzieci, płaczą dzieci, rodzą się dzieci
na świat tymczasowo nienadający się do życia,
na podwórkowym placu zabaw spawają jeże kolczaste
i rozlewają śmiertelne „napoje” – rodzinnym biznesem,
całymi klanami, które wreszcie odkryły radość obcowania ze sobą
i zgodnej pracy zespołowej – wojna skraca odległość
od człowieka do człowieka, od narodzin do śmierci,
od tego, czego sobie nie życzyliśmy –
do tego, do czego okazaliśmy się zdolni
– mamo, odbierz – drugą godzinę prosi kobieta
w piwnicy bloku, uparcie i głucho,
nie przestając wierzyć w cud,
ale jej mama jest poza zasięgiem, na tym przedmieściu,
gdzie wielkie płyty ułożyły się jak tanie klocki
od masowych strzałów, gdzie wieże komunikacji jeszcze wczoraj
przestały się komunikować, gdzie świat rozerwał się na przed wojną i po
wzdłuż nierównego zgięcia plakacika „no war”,
który wyrzucisz do najbliższego śmietnika,
wracając z protestów do domu, rosyjski poeto

wojna zabija rękami obojętnych
a nawet rękami bezczynnych współczujących

Hałyna Kruk  (ur. 1974) – poetka i tłumaczka. Studiowała filologię ukraińską na Uniwersytecie im. Iwana Franki we Lwowie, tam też obroniła doktorat i obecnie wykłada literaturę światową. Autorka pięciu tomików poetyckich: Mandry w poszukach domu (1997), Slidy na pisku (1997), Obłyczczia poza switłynoju (2005), Spiw/isnuwannia (2013) i Dorosła (2017). Napisała cztery książki dla dzieci, dwie ukazały się w piętnastu językach. Tłumaczka m.in. wierszy Wisławy Szymborskiej, Bohdana Zadury i Kazimierza Wierzyńskiego, prozy Jarosława Iwaszkiewicza, Stanisława Lema i Danuty Mostwin. Jej wiersze były wielokrotnie publikowane w polskich pismach literackich i antologiach. W 2018 ukazał się też jej tomik Wakacje nad Letą w przekładzie Bohdana Zadury. Stypendystka programu Gaude Polonia Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Rzeczpospolitej Polskiej (2003, 2010) oraz Homines Urbani w Willi Decjusza (2005).

Rostysław Kuzyk

/nowy kalendarz albo wiersz który nie wiadomo kiedy się skończy/

poniedziałek
wtorek
środa
czwartek
piątek
sobota
niedziela

poniedziałek
wtorek
środa

wojna (1)
wojna (2)
wojna (3)
wojna (4)
wojna (5)
wojna (6)
wojna (7)
wojna (8)
wojna (9)
wojna (10)
wojna (11)

(…)

Rostysław Kuzyk (ur. 1995) – ukraiński poeta, prozaik i performer. Współtwórca projektów artystycznych: „Hrań”, „Stychijni”, „Metal”. Laureat kilku konkursów poetyckich oraz na klipy poetyckie. Autor pięciu albumów audiopoetyckich.



Aneta Kamińska (ur. 1976) – poetka i tłumaczka poezji ukraińskiej. Autorka książek poetyckich: Wiersze zdyszane (2000), zapisz zmiany (2004), czary i mary (hipertekst) (2007), autoportret z martwą naturą. ostatnie wiersze nazara honczara napisane przez anetę kamińską (2018, nominacja do Nagrody Nike 2019), więzy krwi (2018) oraz czernowitz czarowidz (2021). Wydała wybory przekładów wierszy: Nazara Honczara Gdybym (2007), Hałyny Tkaczuk Ja ta inszi krasuni/ Ja i inne piękności (2011), Chrystii Wenhryniuk Dowhi oczi/ Długie oczy (2013), Borysa Humeniuka Wiersze z wojny (2016), Lubow Jakymczuk Morele Donbasu (2018), Julii Stachiwskiej Wszystkie możliwe rzeczy (2019, nagroda „Literatury na Świecie” za przekład), Wasyla Hołoborodki Tęcza na murze (2020, nominacja do ukraińskiej Nagrody Drahomana za przekład), Emmy Andijewskiej Atrakcje z orbitami i bez (2021), prozę poetycką Olafa Clemensena Lato ATO (2020) oraz trzy autorskie antologie: Cząstki pomarańczy. Nowa poezja ukraińska (2011), 30 wierszy zza granicy. Młoda poezja ukraińska (2012) oraz Wschód – Zachód. Wiersze z Ukrainy i dla Ukrainy (2014).