O Cukrach Doroty Kotas napisano i powiedziano już sporo i nie wiem, czy mam coś specjalnego do dodania. Może po prostu dołączyć do grona entuzjastów? Na pewno nie będę roztrząsać roli nagród w jej życiu ani kulturotwórczego znaczenia ojczystego Garwolina, ani zastanawiać się, czy – i na ile – realna Dorota Kotas równa się Kotas z książki. To wszystko już było. Może chcę zrozumieć, dlaczego Cukry tak bardzo mnie kręcą? (Właśnie chyba „kręcą” to najlepsze słowo). I podziękować jej za tę książkę.

Już sama autorka i jej czytelnicy zauważyli, że jej autoanalizy, umiejętność zapisania światoodczucia w spektrum autyzmu, niesłychanie często wywołują zdziwienie połączone ze swego rodzaju entuzjazmem: „Ja też tak mam!”. Tak, jest jakiś entuzjazm, jakaś radość z celnej diagnozy, moment olśnienia i poczucia ludzkiej wspólnoty. Ja na przykład, wbrew pozorom, też wolę pisać niż mówić, rzeczywistość w nadmiarze także mnie męczy.

To, o czym pisze Kotas, to nie tylko inność wynikająca z przypadłości, ale też inność z wyboru – autorka-bohaterka od dziecka przecież walczy o to, żeby być inną „niż wszyscy by chcieli”, jest awanturnicą i anarchistką. To jasne, że Kotas jak chyba nikt zapisuje inność, o której tyle opowiadamy i filozofujemy – na ogół nudno. Ona mówi, że tak już jest, to można żyć, tworzyć i nosić na piersi order Aspergera. Według mnie Cukry mają taką samą wagę jak swego czasu odezwa profesora Kazimierza Dąbrowskiego:

Bądźcie pozdrowieni psychoneurotycy!
Za to, że macie czułość w nieczułości świata,
niepewność w pewności.   

Ale uwaga! Kotas pisze: „Nie chcę być wyjątkowa. Stwarza to zbyt wiele problemów”. Dlatego jej narratorka lubi być jak każda / każdy: lubi promocje i aplikacje, ogląda seriale, buszuje w internecie, sprawdza na przykład, jak należy pisać dedykacje. Jest więc inna i taka jak wszystkie / wszyscy, wśród których ukrywają się inni.

Czytaj także:
Maria Karpińska pisze
o opowiadaniach
Ottessy Moshfegh

No dobrze, ale wciąż nie nazwałem tego, co dla mnie najważniejsze w Cukrach. Co to jest?

Na przykład wspomnienia z dzieciństwa. Rozeźlona matka straszy Dorotę, że odda ją do domu dziecka, na co ta całkowicie spokojnie zastanawia się, co ze sobą zabierze. Trzeba przyznać, że portrety rodziców autorki to majstersztyki groteski podszytej jakimś ciepłem – i dobry materiał dla udających się na terapię.

Dystans, ironia, dziecięce wyrachowanie? Pewnie wszystko to kłębi się w dziecku, które nie przyjmuje konwencji, jest niewychowane i niezsocjalizowane. Tak widzi świat i tak broni się przed nim. I dziecko, i dorosła Dorota Kotas. Przez ten dystans postrzega więcej i umie to zapisać.

Moja ulubiona poetycka definicja wielkiego miasta, choć tyle ich już napisano:

Prawie zawsze jest późna jesień, wszystko można kupić, niczego nie można znaleźć, zawsze jest zbyt dużo światła, gołębi, podziemnych przejść i spotkań z przyjezdnymi, którzy pytają, jak gdzieś trafić, zupełnie jakby było po co tam iść. Ciągłe uczucie zmęczenia i niedowierzania.

Kotas potrafi jednocześnie dać obraz naszego świata z perspektywy dziecka lub kosmity, umie rozbrajać tragizm groteską i doskonale pointować. A celna pointa jest zwycięstwem.

Nie chcę pisać o Cukrach z jakimś zacięciem komparatystycznym. Zostawiam to czynnym zawodowo filologom. Jako czytający emeryt pozwalam sobie wstawić książkę Doroty Kotas na tajną półkę zajętą przez Korczaka, Świat Miłosza, Saint-Exupéry’ego i Hrabala. Dlaczego tam?

Tu posłużę się utworem wielkiego poety, Jana Brzechwy:

Ten słoń nazywa się Bombi.
Ma trąbę, lecz na niej nie trąbi.
Dlaczego? Nie bądź ciekawy,
To jego prywatne sprawy.                 

Moje prywatne sprawy z Cukrami.


Dorota Kotas
Cukry

wyd. Cyranka, 2021, s. 168



Piotr Mitzner (ur. 1955) – poeta, eseista, literaturoznawca. Redaktor miesięcznika „Nowaja Polsza” w latach 2000–2018. Profesor na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jego pierwszy arkusz poetycki Dusza z ciała wyleciała ukazał się w drugim obiegu w 1980 roku. Od roku 2000 opublikował tomy wierszy, m.in.: Dom pod świadomościąNiewidyKropkapolak MałyKlerk w studni oraz Ulica tablic. W 2019 roku wydał tom Siostra, w 2020 – Przygody chłopca. Jego wiersze tłumaczone były na języki: rosyjski, francuski, czeski, albański, litewski, hiszpański, bułgarski i hebrajski. Laureat Nagrody Literackiej Fundacji Kultury, Nagrody Poetyckiej Orfeusz i Nagrody „Zeszytów Literackich” im. Józefa Czapskiego.